paź 26, 2009; wyświetleń: 814
sie 22, 2009; wyświetleń: 1 007
No, wziąłem się za zdjęcia i tak patrzę, że mam pod tym względem w iPhoto mały dramat – w cholerę nieotagowanych zdjęć, jeszcze więcej nieobrobionych i w ogóle roboty na wieki całe mam z tymi moimi zbiorami. Zakasałem więc krótkie rękawy t-shirta i wziąłem się do roboty. W efekcie jak na razie zrobiły się cztery tapetki w klimatach rustykalnych, pochodzące jeszcze z czasów wyjazdów imć Dorophy na rodzinną jej wieś. Może komuś przypadną do gustu…




Pobierz wszystkie tapety (zip, 3mb)
A poniżej slideshow ze wszystkimi dotychczas zrobionymi moimi tapetkami plus namiary na album i kanał RSS dla lubiących być na bieżąco :)
Oglądaj tapety | Subskrybuj feed RSS z tapetami
lip 14, 2009; wyświetleń: 973
Cię choroba… Dziś rano przeżyłem chwilę grozy. Oto z zaspanym jednym okiem a drugim już lekko zezującym w kierunku kuchni i szperającym za kawą, wziąłem i zwyczajową ścieżką skręciłem po drodze do komputera. Zadanie było takie samo, jak każdego innego dnia: trza toto było odpalić. Znaczy toto łazi ciągle ale w ramach chronienia dziury ozonowej i zmniejszania zużycia energii (czy odwrotnie, whateva) czasem udaje mi się wyłączyć monitor. No dobra, sam się wyłącza. No i dziś z rana chciałem uruchomić a tu jak nie pierdyknie!
Zaskwierczało gdzieś z tyłu, zrobiło “pppzzzzaask”, “trrrzzzskkk”, “PUF!” i tyle było widać obraz na moim wysłużonym monitorze. A kiepski to był monitor, oj kiepski. Znaczy w czasach, kiedy był kupowany można jeszcze było toto uznać za szczyt osiągnięć ludzkości ale od dłuższego już czasu był to raczej powód moich ciągłych frustracji. Z chęcią podrzuciłbym linka pokazującego, jak toto wygląda ale nie ma już tego nigdzie w ofercie – starość pożarła ten model. W końcu i mój monitor się poddał i dziś zdechł.
No i mam teraz problem. Nie mam na czym pracować i pozostaje mi szybkie podłączenie komputera do telewizora. Ale to nadal do dupy rozwiązanie – tak robić się nie da, blokowanie telewizora mojej rodzinie to zamach na samego siebie (szczególnie da Majek bez codziennej dawki Spangeboba robi się jakby normalniejsza a przecież nie będę swojemu dziecku krzywdy robił). A więc najlepiej byłoby z Makiem łączyć się zdalnie. Nawet coś takiego wyszperałem i dziś uruchomiłem – zwie się to TightVNC, jest za free i w ogóle ale jak bym nie kombinował, jakoś to strasznie wszystko wolne jest i po prostu nie da się na Maku zdalnie robić.
No i tu pytanie za sto punktów: jest jakiś sposób na sensowną zdalną pracę na Maku przez łączenie się z Windows? TightVNC potwornie wolno odświeża mi obraz słany z Maka, o wygodzie nie ma tu nawet co mówić. Może to jest po prostu kiepski soft i jakiś inny warto wypróbować? Plis, help somebody! :)
Ewentualnie, jeśli ktoś testował takie rozwiązanie, być może pod Ubuntu jest jakiś soft? Znaczy soft pewnie jest stuprocentowo ale co instalować, jak OSX skonfigurować, jak się w ogóle za to zabrać? Kurczę, znów pewnie sporo kombinowania przede mną…