CoSTa's Family Page

Icon

Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną. Nasze przypadki, wypadki i odpadki. Nasze historie małe i wielkie. Nasze życie sote. Batteries not included.

Tapetka do wzięcia

Sobotni poranek na naszym tarasie. Zarośnięty on chaszczami strasznie (trzeba będzie się za to kiedyś zabrać) ale ma to swoje plusy – dzicz w pełni ujawnia swe moce. A gdy do tego dorzucić jeszcze nieco rosy…

Pobierz plik (zip; 1,3mb)

A ja tak tylko zaspamuję, że nieco tych tapetek już sobie zebrałem i jeśli ktoś szuka czegoś na swój pulpit, być może znajdzie coś i w mojej kolekcji. Oto dwa póki co albumiki z moimi zbiorami:

Oglądaj tapety | Subskrybuj feed z tapetami

Oglądaj tapety | Subskrybuj feed z tapetami

A na koniec nieskromnie podepnę może i tapetki mojego autorstwa.

Oglądaj tapety | Subskrybuj feed z tapetami

Cztery tapetki do pobrania

No, wziąłem się za zdjęcia i tak patrzę, że mam pod tym względem w iPhoto mały dramat – w cholerę nieotagowanych zdjęć, jeszcze więcej nieobrobionych i w ogóle roboty na wieki całe mam z tymi moimi zbiorami. Zakasałem więc krótkie rękawy t-shirta i wziąłem się do roboty. W efekcie jak na razie zrobiły się cztery tapetki w klimatach rustykalnych, pochodzące jeszcze z czasów wyjazdów imć Dorophy na rodzinną jej wieś. Może komuś przypadną do gustu…

Pobierz wszystkie tapety (zip, 3mb)

A poniżej slideshow ze wszystkimi dotychczas zrobionymi moimi tapetkami plus namiary na album i kanał RSS dla lubiących być na bieżąco :)

Oglądaj tapety | Subskrybuj feed RSS z tapetami

Po latach ciężkiej pracy zrobił BUM!

Cię choroba… Dziś rano przeżyłem chwilę grozy. Oto z zaspanym jednym okiem a drugim już lekko zezującym w kierunku kuchni i szperającym za kawą, wziąłem i zwyczajową ścieżką skręciłem po drodze do komputera. Zadanie było takie samo, jak każdego innego dnia: trza toto było odpalić. Znaczy toto łazi ciągle ale w ramach chronienia dziury ozonowej i zmniejszania zużycia energii (czy odwrotnie, whateva) czasem udaje mi się wyłączyć monitor. No dobra, sam się wyłącza. No i dziś z rana chciałem uruchomić a tu jak nie pierdyknie!

Zaskwierczało gdzieś z tyłu, zrobiło “pppzzzzaask”, “trrrzzzskkk”, “PUF!” i tyle było widać obraz na moim wysłużonym monitorze. A kiepski to był monitor, oj kiepski. Znaczy w czasach, kiedy był kupowany można jeszcze było toto uznać za szczyt osiągnięć ludzkości ale od dłuższego już czasu był to raczej powód moich ciągłych frustracji. Z chęcią podrzuciłbym linka pokazującego, jak toto wygląda ale nie ma już tego nigdzie w ofercie – starość pożarła ten model. W końcu i mój monitor się poddał i dziś zdechł.

No i mam teraz problem. Nie mam na czym pracować i pozostaje mi szybkie podłączenie komputera do telewizora. Ale to nadal do dupy rozwiązanie – tak robić się nie da, blokowanie telewizora mojej rodzinie to zamach na samego siebie (szczególnie da Majek bez codziennej dawki Spangeboba robi się jakby normalniejsza a przecież nie będę swojemu dziecku krzywdy robił). A więc najlepiej byłoby z Makiem łączyć się zdalnie. Nawet coś takiego wyszperałem i dziś uruchomiłem – zwie się to TightVNC, jest za free i w ogóle ale jak bym nie kombinował, jakoś to strasznie wszystko wolne jest i po prostu nie da się na Maku zdalnie robić.

No i tu pytanie za sto punktów: jest jakiś sposób na sensowną zdalną pracę na Maku przez łączenie się z Windows? TightVNC potwornie wolno odświeża mi obraz słany z Maka, o wygodzie nie ma tu nawet co mówić. Może to jest po prostu kiepski soft i jakiś inny warto wypróbować? Plis, help somebody! :)

Ewentualnie, jeśli ktoś testował takie rozwiązanie, być może pod Ubuntu jest jakiś soft? Znaczy soft pewnie jest stuprocentowo ale co instalować, jak OSX skonfigurować, jak się w ogóle za to zabrać? Kurczę, znów pewnie sporo kombinowania przede mną…

Monitor dla papy CoSTy

Droga rodzinko (a może i jakiś sponsor się znajdzie, kto wie :)). No niestety, brak monitora do komputera boli strasznie. Nie ma na czym zdjątek i filmików obrabiać (no i Gutka wcale nie widać na stronie), nie ma jak żyć po prostu. Gromadzę powoli (a właściwie to wcale bo zawsze są jakieś inne wydatki) zasoby na nowy monitorek ale jeśli macie jakieś zbędne eurasy w portfelach drogie moje ciotki, to ja je bez skrupułów przyjmę. Znacie mnie :)

Kliknięcie na powyższy obrazek przeniesie do płatności PayPal, gdzie (jeśli jeszcze nie macie) można sobie konto założyć i wygodnie kasę przelewać.

Żebrzę? Jasne! Wstydzę się? Ani trochę :)

Logowanie

Cytat

Jestem głęboko wierzącym ateistą. — Albert Einstein

Ostatnie komentarze

Lifestream