gru 28, 2009; wyświetleń: 665
Kiedy z nosa ci się leje,
Kiedy gardło cię boleje,
Kiedy krzyż cię napierd***,
Kiedy chustka jest za mała…
Blues! To jest katarowy blues…
Ani pograć, ni zapalić,
Ani z gwinta wino walić,
Blues! To jest katarowy blues…
Jak widać – nie jest dobrze. Powiem więcej: jest fatalnie. Niby wszystko si, u mnie jakby spokojniej, wydzielin mniej ale zatkało mnie totalnie, uszy mam do wymiany, pocę się przy byle wysiłku a Doropha ma o wiele, wiele gorzej. Niestety o wolnym mogę tylko pomarzyć. W styczniu mam targi, na które mam przygotować dosłownie wszystko. Doropha ma dwa i pół etatu przy Gutku i Majce i ma zwyczajowo w plecy bardziej. O, a właśnie przez ramię mi rzekła, że zgubiła pensetę i robi się do tego brodata. Zaiste, kobiety są dziwne a ja zaczynam odkrywać jakim cudem giną mi moje maszynki do golenia :).
Istnienie wirusów to jawny dowód:
- braku istnienia Boga
- jego istnienia ale za to wrednej natury
do wyboru…
lis 11, 2009; wyświetleń: 988
Google nie lubi DropBoxa. Efekt jest taki, że almighty Google uznało wszystko, co z adresów dropboxowych jest pobierane za treści niebezpieczne niezbyt patyczkując się w temacie gdzie są wyświetlane i co to za treści. Po prostu ban jak leci i wielkie ostrzeżenie w googlowej przeglądarce, które wygląda mniej więcej tak:

Ostrzeżenie o ponoć niebezpiecznych treściach na mojej stronie
No cóż, ponoć ekipa DropBoxa mocno gardłuje z chłopakami z Google, by ci zechcieli łaskawie ściągnąć ostrzeżenia tego typu. Czym to się skończy nie wiem ale pozostaje mi polecić używanie przeglądarek, które nieco inteligentniej interpretują treści i mają nieco sensowniejsze bazy niedobrych serwisów. Najprawdopodobniej ma to związek z przejęciem przez DropBoxa domeny dropbox.com (do tej pory adres wyglądał tak: getdropbox.com), pod którą wcześniej mieściło się jakieś phishingowe czy inne paskudztwo. Cóż, chłopaki z DropBoxa też niezbyt wykazali się refleksem przeskakując na podłą do tej pory domenę i nie propagując informacji o tym, że domena podła już nie jest. No cóż, nauczka na przyszłość i dla innych.
Pozostaje mi przeczekać tę głupią akcję Google bo rezygnować z genialnej usługi, jaką jest DropBox nie mam najmniejszego zamiaru. Rządzi niepodzielnie.
wrz 12, 2009; wyświetleń: 921
Witam
W związku z ogromną ilością spamu, jaki przychodzi na moje konto pocztowe costa@icpnet.pl i w związku z ciągnącym się już od lat Państwa zupełnym ignorowaniu próśb użytkowników o wprowadzenie jakiegoś systemu antyspamowego (i nie mówię tu o Państwa rozwiązaniu, w którym mam – to chyba jakieś kpiny – ręcznie wpisywać sobie blokowane adresy), proszę o zmianę adresu kontaktowego na adres costa.msm@gmail.com
Ponad 700 spamowych wiadomości przez dwa tygodnie. No litości, takie rzeczy każdy provider wycina na swoich serwerach a nie serwuje swojemu klientowi rozwiązanie “se usuń sam”. Z całym szacunkiem ale zacznę naliczać Wam faktury za czas, jaki przeznaczam na przebieranie tego wszystkiego w poszukiwaniu wiadomości od providera. A czas mój jest cenny. Szczególnie ten wolny, który marnuję z powodu Państwa niekompetencji.
Pozdrawiam
Kostas Brzeziński
Przed chwilą wysłałem do INEI. Wiecie jak wygląda filtrowanie spamu u poznańskiego praktycznie monopolisty internetowego? Masz okienko i tam sobie wpisuj blokowane adresy. Ja nie wiem, czy ktoś mi w ten sposób pluje w twarz czy może uważa, że jestem takim idiotą, że będę podobne traktowanie tolerował. O ile sam net śmiga w tej firmie nieźle, o tyle obsługa klienta miejscami przypomina zeszłą epokę.