CoSTa's Family Page

Icon

Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną. Nasze przypadki, wypadki i odpadki. Nasze historie małe i wielkie. Nasze życie sote. Batteries not included.

Love – Trailer

O kurczę, ależ mam chrapkę na obejrzenie tego filmu… Znów kosmos, znów sam na sam z czasem, materią i problemem przeżycia ale wygląda to na radykalnie odmienne podejście do tematu, niż mocno zalatujące Solaris prezentowane w Moon. Niemniej wygląda to obiecująco bardzo. Poniżej trailer filmu Love zajumany ze stron Apple tak, by ludzie bez QuickTime też mogli sobie obejrzeć.

Pobierz / obejrzyj film (m4v; 13,5mb)

Z opisu filmu podanego na stronie jabłka:

After losing contact with Earth, Astronaut LEE MILLER becomes stranded in orbit alone aboard the International Space Station. As time passes and life support systems dwindle, Lee battles to maintain his sanity – and simply stay alive. His world is a claustrophobic and lonely existence, until he makes a strange discovery aboard the ship.

Brzmi dobrze. Strasznie ciekaw jestem wykonania…

crash – amerykanie potrafią jeszcze kręcić filmy!

właśnie skończyliśmy wciągać z dorotką film, jakiego nie oglądaliśmy od dawna. głęboki, poruszający, doskonale zagrany i wyreżyserowany… głęboki trip w bardzo niemiłe i niesympatyczne rzeczy, zdarzające się ludziom czasem.

crash, bo o tym filmie teraz klepię, jest rodzajem powieści. a właściwie jest to nieustająca narracja o wydarzeniach dotykających ludzi i wpływie tych wydarzeń na życie tychże ludzi. to kilka historii dziejących się równocześnie, w których losy bohaterów tychże historii jakimś sposobem przeplatają się. raz subtelnie, innym razem tragicznie, jeszcze innym razem po prostu pewne rzeczy dzieją się obok siebie nie mając na siebie większego wpływu ale mimo to jakoś wpływając na pozostałe historie. przez cały czas trwania filmu zagłębiamy się w te historie i jesteśmy wręcz wsysani w orbitę kłębiących się zdarzeń.

brzmi znajomo, nieprawdaż? kilka filmów opartych na podobnych założeniach widział już na pewno każdy. to, co wyróżnia crash spośród innych filmów to imo narracja. sposób podania tych historii jest fenomenalny po prostu. wszystko dzieje się tak “lekko”, historie toczą się same, odbiór nie jest jakoś udziwniony nowatorskimi pomysłami mogącymi tylko zamieszać ogólny obraz. nie o to chodzi w tym filmie i nikt nie stara się jakoś na siłę motać wątków. nie ma takiej potrzeby. opowiadane historie są na tyle wiarygodne, na tyle autentyczne, że dodatkowe komplikacje są po prostu zbyteczne.

crash stopniowo buduje napięcie, potęguje emocje, wpycha w jakieś nieuchronne koleiny, których jesteśmy świadomi oglądając ten film. ba! w wielu przypadkach z góry podejrzewamy, co się wydarzy, jaki finał będzie miała dana opowieść… i w niczym, ale to w niczym to nie przeszkadza! ten determinizm, wręcz masochizm, z którym postacie brną dalej w oczywistych dla nas i zazwyczaj błędnych wyborach – to wszystko jest tak dla nas oglądających oczywiste, że aż chce się momentami krzyczeć “nie rób tego!”, “zawróć!”. jednak pewne słowa muszą być powiedziane a pewne zdarzenia muszą zaistnieć. pytanie – skąd to wiemy? i to chyba jest siła przekazu tego obrazu: życie po prostu się toczy pewnym rytmem, na który mamy znikomy wpływ. czasami zdarzają się w nim chwile, w których obecność boga jaest wręcz oczywista (fenomenalna scena ze strzelającym właścicielem sklepu) bo taki karkołomny splot wydarzeń po prostu nie może zaistnieć. czasem zdarzają się w nim chwile, w których ta najbardziej oczekiwana pomoc po prostu się nie pojawia (podwiezienie autostopowicza) i wszystko staje na głowie… ot, życie. zaskakujące ale i przewidywalne zarazem. sprzeczność? a kto powiedział, że musi wszystko być poukładane?

polecam rzecz gorąco! dawno już nie widziałem tak jeżdżącego po emocjach filmu. momentami jest ckliwy, momentami brutalny, momentami przeraża, momentami aż kapie od nadziei. mimo iż ogólnie rzecz biorąc jest dołujący, kończy się w jakiś karkołomny sposób optymistycznie. nie pytajcie jak to możliwe, po prostu obejrzyjcie ten film.

doskonały scenariusz, niezgorsze aktorstwo, niezłe zdjęcia, świetna ścieżka dźwiękowa… nie ma strzelanin, pogoni czy kopaniny. jest za to solidna rozprawa z kilkoma demonami, które zazwyczaj dopadają ludzi w najmniej oczekiwanych momentach. i pięknie pokazano, na jak wiele sposobów człowiek z takimi demonami sobie radzi (albo i nie). film jest w ten specyficzny i bolesny sposób prawdziwy. na tyle, że kończąc go oglądać dogasza się któregoś tam wypalonego w międzyczasie papierosa i mówi “o kurwa, amerykanie jeszcze potrafią kręcić doskonałe filmy”. mnie to wystarczy. nikt nie bawił się w psychologiczną wiwisekcję. po prostu pokazano mi kilka cholernie prawdziwych życiowych problemów.

strona filmu na imdb

Tym razem wygram!

Tym razem wygram ten cholerny konkurs na Bloga Roku 2009! W tym roku mam sposób: przekupuję. Zagłosuj a coś na pewno dostaniesz :)

LOOL, wielbię takie akcje!

Monitor dla papy CoSTy

Droga rodzinko (a może i jakiś sponsor się znajdzie, kto wie :)). No niestety, brak monitora do komputera boli strasznie. Nie ma na czym zdjątek i filmików obrabiać (no i Gutka wcale nie widać na stronie), nie ma jak żyć po prostu. Gromadzę powoli (a właściwie to wcale bo zawsze są jakieś inne wydatki) zasoby na nowy monitorek ale jeśli macie jakieś zbędne eurasy w portfelach drogie moje ciotki, to ja je bez skrupułów przyjmę. Znacie mnie :)

Kliknięcie na powyższy obrazek przeniesie do płatności PayPal, gdzie (jeśli jeszcze nie macie) można sobie konto założyć i wygodnie kasę przelewać.

Żebrzę? Jasne! Wstydzę się? Ani trochę :)

Logowanie

Cytat

Nie wierzę w astrologię, bo jestem spod znaku Ryb, a Ryby nie wierzą w astrologię. — Albert Einstein

Ostatnie komentarze

    xristina
    do wpisu Wyjazdy i rozjazdy
    Mamo-Wula! Jezeli ty wskakujesz tylko na cywilizowane porzadne blogi to koniecznie musisz zajrzyc na bardzo przyzwoity i...

    mam Wula
    do wpisu Wyjazdy i rozjazdy
    O ciotka Christina ! Witam na blogu mogego syna.wbrew Twoim twierdzeniom w miarę często biegam po necie ale głównie po...

    btd
    do wpisu Wyjazdy i rozjazdy
    Costa, pewnie frustrat siedzi na bezrobotnym i jedynie co potrafi to japac sie nawet nie podpisujac swoich wypocin. Heh...

    xristina
    do wpisu Wyjazdy i rozjazdy
    Masz racje Costas. Mama-Wula nie zwiedza pewnie dosyc czesto net i dlatego pewnie nie jest przyzwyczajona do naprawde...

    CoSTa
    do wpisu Wyjazdy i rozjazdy
    Mało mamcia zwiedzasz netu to wiesz, że wymiana zdań pomiędzy moim_zdaniem a mną należała do spokojnych i wyważonych :). Na...

Lifestream

  • W drodze na trening #Aikido - padniętym totalnie ale solidny beat na uszach powinien zrobić swoje. [costa_mm]
    10h ago via Twitter
  • Im więcej czytam o Move dla #PS3 tym bardziej mi się to podoba. Daj do tego jakieś gry dla dzieciaków Sony bo nie mam w co z córą pykać... [costa_mm]
    14h ago via Twitter
  • "Dotknij ptaka"... To jeszcze ornitologia czy już pornografia? [costa_mm]
    15h ago via Twitter
  • Hmmm... Odpaliłem Google SketchUp i tak prawdę mówiąc to fajna zabawka to jest. Trzeba nieco helpa poczytać by poznać podstawy i jazda! [costa_mm]
    19h ago via Twitter
  • Dziś wyjazd na browara z kumplami. #Poznań, Brogans, gdzieś kole 17:30 powinienem być na miejscu. Ktoś chętny do stawiania? :) [costa_mm]
    2d ago via Twitter