CoSTa's Family Page

Icon

Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną. Nasze przypadki, wypadki i odpadki. Nasze historie małe i wielkie. Nasze życie sote. Batteries not included.

Łajza – czyżby nowy członek rodziny?

Szlag by to trafił… A obiecywałem sobie, że nigdy więcej i w ogóle nie dam się na takie gówno namówić. Miętki jestem a nie twardy i właśnie przed chwilą się to okazało.

O co chodzi? A o to, że już dziś rano w okolicach naszego tarasu (i pod oknami siłą rzeczy) kręciło się małe coś, co strasznie mordę darło, miałkało że trudno głośniej i ogólnie obwieszczało światu, że jest samo, przestraszone, mamę zgubiło a głodne, że aż strach. Nawet nie wiecie ile mocy jest w takim małym pysku skarżącym się na świat.

Kotek (a tak, bo to mały kotek był). Pojawił się znowu dziś wieczorkiem, dosłownie przed chwilą. Znów zaczął mordę drzeć i raban robić tak wielki, że sąsiadki mi się z pięterka zaczęły wychylać i nad losem biednego kotka rączki łamać. Cóż było czynić… Się wzięło i kapcie na nogi wcisnęło, się w pogoń za małą przybłędą rzuciło, się drania złapało i do domu przytargało. Doropha jest w siódmym niebie bo może sobie o Łajzę (o, już imię dostał) zadbać. Da Majek śpi ale rano pewnie będzie się darła ze szczęścia. Mnie wciąż w głowie kołacze się pytanie „po jaki ch..?” :)

Łajza jest brudny jak nieboskie stworzenie, śmierdzi jeszcze bardziej, niż jest brudny, śmieszny jest bardziej niż śmierdzący, mordę drze straszecznie a kinol ma różowy, ogon dumnie podniesiony na całą długość i pręgowany jest niczym tygrys. No i jest mały i póki co słodki nad wyraz.

Jednym słowem: jeśli nie powkurza mnie zbytnio, to być może przeżyje pierwsze dni u nas a w konsekwencji dożyje spokojnej i sytej starości. W przeciwnym wypadku kark złamię i będzie sprawa załatwiona. Daję mu z tydzień na przystosowanie się. Po tym terminie zobaczymy co dalej…

Póki co Łajza rządzi :)

świetna strona dla miłośników mp3

lubisz muzykę? ściagasz tego draństwa na kilogramy z sieci? zbierasz dyskografie różnych wykonawców? no to zazwyczaj masz problem, jeśli muzę ssiesz z różnych źródeł – czasem pliki są kompletnie nieopisane. brak tagów, nazwy plików w stylu „track 01″… któż tego nie zna? szczególnie miłośnicy edonkeya trafiają często na takie kwiatki. w takiej sytuacji szczególnie przydatna jest możliwość wskoczenia na jakąś stronkę i wywiedzenia się wszystkiego o danym artyście i jego albumach.

szperając dziś w sieci w poszukiwaniu takich właśnie informacji, trafiłem na genialną stronkę, gdzie wszystko podane jest na tacy po prostu.

to sklep ale prowadzony z dbałością o szczegóły. albumy są opisywane doskonale po prostu. ba! często-gęsto znajdują się tam kompetentne recenzje. sklep wygląda na spory i „zasoby” opisywanych płyt wyglądają na takoż spore. co ja tu się zresztą będę rozpisywał – jeden przykład powie wszystko. i jeszcze jedna miła właściwość: tak na szybkiego przeglądając serwis z radością zobaczyłem, że dba się w tym sklepie o odpowiednie opisywanie wydań albumu/singla itp. o co chodzi? a powiedzmy, że szperamy za płytą floydów „dark side of the moon”. wklepta nazwe płyty w ichnią wyszukiwarkę. szok? kochani, to dopiero początek :)

jednym słowem: doskonałe miejsce na wyszukiwanie informacj o muzyce/albumach/siglach

strona serwisu eil.com

Monitor dla papy CoSTy

Droga rodzinko (a może i jakiś sponsor się znajdzie, kto wie :)). No niestety, brak monitora do komputera boli strasznie. Nie ma na czym zdjątek i filmików obrabiać (no i Gutka wcale nie widać na stronie), nie ma jak żyć po prostu. Gromadzę powoli (a właściwie to wcale bo zawsze są jakieś inne wydatki) zasoby na nowy monitorek ale jeśli macie jakieś zbędne eurasy w portfelach drogie moje ciotki, to ja je bez skrupułów przyjmę. Znacie mnie :)

Kliknięcie na powyższy obrazek przeniesie do płatności PayPal, gdzie (jeśli jeszcze nie macie) można sobie konto założyć i wygodnie kasę przelewać.

Żebrzę? Jasne! Wstydzę się? Ani trochę :)

Logowanie

Ostatnie komentarze

Lifestream