CoSTa's Family Page

Icon

Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną. Nasze przypadki, wypadki i odpadki. Nasze historie małe i wielkie. Nasze życie sote. Batteries not included.

Coroczne styczniowe szaleństwo – Budma

Zaczęło się. Znów, jak co roku, zwyczajowo na ostatnią chwilę, zwyczajowo bez domknięcia kolekcji na czas, bez ich wyprodukowania i bez skanowania nowości kolorystycznych. Zwyczajowo Kronospan będzie ogłaszał premiery, które zwyczajowo będę musiał ubierać w szatki dosłownie w przeddzień targów. Zwyczajowo będzie stresu pod niebiosa (już jest), padnie mnóstwo wyzwisk, obietnice wypieprzenia z pracy, wracanie koło ósmej wieczorem do domu po całym dniu z myszką, monitorem i InDesignem i zwyczajowo jakoś uda się mi to wszystko przepchnąć, drukarzy wkur*** ale jakoś to do kupy poskładać. Zwyczajowo dostanę za to opierdol, że na ostatnią chwilę i tak dalej.

Wszyscy to czasem przechodzimy ale tu apel do ewentualnych czytających to przełożonych w różnych firmach: pieniądze są fajne i warto jakąś nagrodą sypnąć ale tak po prawdzie ważniejsze jest chyba zadbanie o wyeliminowanie stresu związanego z totalną pracową naparzanką, którą – jako się rzekło – czasem pracownik musi odbębnić. Przypieprzanie się, poganianie i ciągłe monitorowanie postępu prac (na pisanie raportów czy notatek tracę po prostu mnóstwo energii, którą wolałbym wykorzystać przy projektowaniu) NIE spowoduje, że wzrośnie wydajność w jakiś magiczny sposób. Raczej na odwrót – wydajność w magiczny sposób zacznie spadać na łeb i szyję a ludzie (no, przynajmniej ja) mają czasem tę przypadłość, że im mocniej się ich ciśnie, tym większy opór stawiają.

Organizowanie ciągłych spotkań w przeddzień targów, kiedy pracownik wie doskonale co ma robić i jak szalone ma na to terminy jest po prostu głupie. Wczoraj spędziłem cały dzień na spotkaniach, które można było zamknąć w dwóch godzinach. Na tyle je sobie zaplanowałem (bo i materii na więcej nie starczało) a resztę czasu miałem twórczo wykorzystać. Wyszła z tego tak zwana dupa sałata i plan zajęć poszedł się dziobać. Kiedy mam tak napięte terminy wszelkie formy dekoncentracji mogą (i pewnie będą) oznaczać jedno: się kurna nie da z tym wszystkim wyrobić. I nie przeskoczy tego żadna forma nacisku.

Mamy wtorek. Do piątku muszę poskładać pięć katalogów. Zróbmy dziś kolejne całodzienne spotkanie. Na pewno zdążę…

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • TwitThis
  • Ping.fm
  • del.icio.us
  • Facebook
  • email
Tagi: ,

«« S (kolejnym) nowym godam!
»» Tablet od Apple

Komentarze: 2

  1. grabek pisze:

    Szybciej! Lepiej! Taniej! Bo jak nie to wypier___aj!…

    niestety większość ludzi na stołkach tam jest po znajomości. Takim nie wytłumaczysz, że 30 minutowe słuchowisko „klient jest dla nas priorytetem” jest marnowaniem cennego czasu klienta.

    Byłem kiedyś w podobnej sytuacji, ale po drugiej stronie. Żądałem, aby grafik szedł na spotkanie. On powiedział „nie”. Ja z płaczem do szefa, a szef – „nie mieszaj mnie w to”. Więc ja mu pomachałem palcem, a on nie poszedł na spotkanie… Spotkanie było o czystości kodu i rozmiarze czcionki w notatniku – ale do samego spotkania o tym nie wiedziałem.

    Nauczyłem się tu tego, że jeśli ktoś jest 100% lojalny i w 100% oddaje się swoim obowiązkom, to czasami pokaże przełożonemu fakolca i pójdzie robić swoje…

    • CoSTa pisze:

      Ano. Pokazanie palca to oczywiście rozwiązanie jakieś ale ja z tych, co to nie lubią się zbytnio chwalić paluchami z poobryzanymi pazurami. Po prostu wolałbym aby do takich sytuacji w ogóle nie dochodziło…

Zostaw komentarz

 

XHTML: Możesz użyć tych tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 

Monitor dla papy CoSTy

Droga rodzinko (a może i jakiś sponsor się znajdzie, kto wie :)). No niestety, brak monitora do komputera boli strasznie. Nie ma na czym zdjątek i filmików obrabiać (no i Gutka wcale nie widać na stronie), nie ma jak żyć po prostu. Gromadzę powoli (a właściwie to wcale bo zawsze są jakieś inne wydatki) zasoby na nowy monitorek ale jeśli macie jakieś zbędne eurasy w portfelach drogie moje ciotki, to ja je bez skrupułów przyjmę. Znacie mnie :)

Kliknięcie na powyższy obrazek przeniesie do płatności PayPal, gdzie (jeśli jeszcze nie macie) można sobie konto założyć i wygodnie kasę przelewać.

Żebrzę? Jasne! Wstydzę się? Ani trochę :)

Ostatnie komentarze

Lifestream