CoSTa's Family Page

Icon

Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną. Nasze przypadki, wypadki i odpadki. Nasze historie małe i wielkie. Nasze życie sote. Batteries not included.

Urlopu dzień drugi – u Eleni

Jest 10:44 czasu miejscowego (czyli u nas godzinka w tył) drugiego sierpnia. Siedzę sobie na tarasie w mieszkaniu mojej ciotki Eleni i chlipię kawę zastanawiając się, kiedy ten mały trupek zwany Maja weźmie i w końcu wstanie. Wczoraj padła umęczona więc zbyt prędko na pewnie to nie nastąpi.

Jest ciepło ale na szczęście bez ekstremów – powiewa miły wiaterek, na tarasie jest wręcz przyjemnie a mnie już powoli zaczyna udzielać się tryb ateńskiego życia – mieszanina maniany z wysokimi obrotami.

Czekamy na moje rodzeństwo cioteczne – Christosa i Noni. Jeśli tylko z Majką szybko w miarę się uporam, śmigniemy nad morze i zanurzymy nasze spragnione wody członki już dziś. Oby!

W załączeniu foteczki z tarasu ciotecznego. Taaaak, łóżko tu wystawione służy do spania. O wiele przyjmniej śpi się na dworze nawet kiedy pod ręką ma się klimatyzowaną sypialnię.

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • TwitThis
  • Ping.fm
  • del.icio.us
  • Facebook
  • email
Tagi: , , , ,

«« Urlopu dzień pierwszy czyli wylot
»» Morze…

Komentarze: 8

  1. Zacol pisze:

    Nie miałeś czasem odpocząć od blogowania? ;)

    Piękne widoki. Nie to co u nas- deszcz. Nic tylko pozazdrościć.

    • CoSTa pisze:

      A gdzie tam – jaki odpoczynek? Ot myślałem, że do krainy pozbawionej netu przybędę a tu proszę, mam Wi-Fi do woli. No to zmienia postać rzeczy :)

  2. brzoza pisze:

    Łe – bracki. A skąd to Wi-Fi? jakim cudem?

    • CoSTa pisze:

      Pewnie Christos zadziałał bo jak widzę zostawia tu swojego notebooka. Ale to faktycznie cud – komputer i ajfon śmigają aż miło patrzeć i człowiek jakoś tak cywylizoiwanie się czuje :)

  3. ciotka's eleni pisze:

    U Eleni, bez Eleni bo jak przyjechali nie bylo mnie w domu, ani w Atenach, ani nawet w Grecji skoro bawilam gdzies na Polnocy kontynentu i konkretnie w Leningradzie, przepraszam w Petersurgu.
    Wrocilam i zastalam ich w zupelnie dobrym stanie oprocz dlugich i gestych wlosow Majki, ktore wygladaly jak jaskolcze gniazdo. Zrobilismy porzadek z wlosami, chociaz Kostas wyrazil chec ogolenia Majki na lyso probujac przekonac ja,( bez skutku bo ksiezniczki maja dlugie wlosy) ze bedzie jej calkiem ladnie do twarzy.

    • CoSTa pisze:

      Eeee tam – trochę się młodej fryzura zwichrowała i coś chyba zaczynało powoli w niej żyć. Poza tym myślę, że jako niańka daję sobie nieźle radę – dziecko żyje. Sukces! :)

  4. btd pisze:

    Kup grzebień z metalowymi obrotowymi zębami :-D u mnie w domu się sprawdza ;-)

    • CoSTa pisze:

      To w sumie całkiem niezła myśl z tym grzebieniem :). Z drugiej strony – czochrać księżniczkę ubraną we wszelkie odmiany różu metalową szczotą… Hmmm… Przewiduję wojnę domową :)

Zostaw komentarz

 

XHTML: Możesz użyć tych tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 

Monitor dla papy CoSTy

Droga rodzinko (a może i jakiś sponsor się znajdzie, kto wie :)). No niestety, brak monitora do komputera boli strasznie. Nie ma na czym zdjątek i filmików obrabiać (no i Gutka wcale nie widać na stronie), nie ma jak żyć po prostu. Gromadzę powoli (a właściwie to wcale bo zawsze są jakieś inne wydatki) zasoby na nowy monitorek ale jeśli macie jakieś zbędne eurasy w portfelach drogie moje ciotki, to ja je bez skrupułów przyjmę. Znacie mnie :)

Kliknięcie na powyższy obrazek przeniesie do płatności PayPal, gdzie (jeśli jeszcze nie macie) można sobie konto założyć i wygodnie kasę przelewać.

Żebrzę? Jasne! Wstydzę się? Ani trochę :)

Ostatnie komentarze

Lifestream