CoSTa's Family Page

Icon

Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną. Nasze przypadki, wypadki i odpadki. Nasze historie małe i wielkie. Nasze życie sote. Batteries not included.

Dentysta dla dzieci Tybetu

Tych kilka osób, które zaglądają do mnie w miarę regularnie (za co oczywiście dziękuję dozgonnie :)), pamięta być może niejakiego doktora Barta. Doktor Bart jest naszym rodzinnym dentystą o dziwo nie sadystą i choć ostatnio nie bywaliśmy u niego nic a nic (trzeba nadrobić bo od ostatniego dłutowania to mnie Bart nie widział), to jednak nawet nie mamy zamiaru kontaktów zrywać.

Bart to taki dziwny facet, któremu się chce. Ma swoją stronę, ostatnio wydał książkę (leży w domku i czeka na trochę wolnego) i wygląda na to, że ma za dużo wolnego czasu, z którym nie wie co zrobić. W ramach tej niewiedzy wziął i się dał naciągnąć na udział w jakiejś charytatywnej akcji. Prosił, bym naskrobał z dwa słówka u siebie o owej akcji a ja bardzo chętnie nie będę skrobał nic a nic, tylko jemu samemu oddam głos:

Fundacja Pomocy Dzieciom Tybetu – Nyatri zajmuje się pomocą dzieciom mieszkającym w ośrodku Bon Children’s Home usytuowanym na terenie obozu dla uchodźców tybetańskich w wiosce Dolanji (stan Himachal Pradesh), w Indiach. W ramach programu Opieka Medyczna, Fundacja (z moją stomatologiczną pomocą) organizuje akcję: „Dentysta dla Dzieci Tybetu”. Akcja ma na celu zapewnienie dzieciom z Bon Children’s Home podstawowej opieki stomatologicznej. Pojadę do Dolanji wraz z niezbędnym sprzętem i na miejscu zajmę się: [tu długa lista planowanych zajęć doktora Barta]

Jednym słowem – doktor zbiera kasę na wyjazd do Indii (Bart, detepowców w tej wiosce nie potrzebują? Też bym se pojechał, a co :)). OK, żartuję sobie teraz – Bart sam finansuje swój wyjazd do Indii ale aż tak dobrze mu się nie powodzi (na razie), by fundować też i całe potrzebne hardware. Stąd i prośba o pomoc skierowana do ludzi dobrej woli. Jako że lubię sprawy jasne i klarowne, bez szmeru marudzenia akcję propaguję. Przy okazji przepraszam Bart, że dopiero teraz. Ot nie było kiedy siąść do komputera przez ostatnie z górą dwa tygodnie :/.

Po więcej szczegółów odsyłam na stronę Barta i na stronę fundacji. Nawet nie będę udawał, że coś z tego spisu potrzebnych aparatów dogębowych rozumiem. O planowanych operacjach już nawet nie wspominając…

A przy okazji – nie mam z tego ani centa. Nawet cholernego borowania za friko. Ja tak z czystej sympatii… Są różni ludzie a wśród nich wielbiciele teorii spiskowych. Wolę dmuchać na zimne zanim mnie CBA zamknie czy kto inny o współudział posądzi :).

Fundacja Nyatri

Fundacja Nyatri

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • TwitThis
  • Ping.fm
  • del.icio.us
  • Facebook
  • email
Tagi:

«« Oh My God! They Shoot The Pirate Bay!
»» Chilling Cuts Vol. 4

Zostaw komentarz

 

XHTML: Możesz użyć tych tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 

Monitor dla papy CoSTy

Droga rodzinko (a może i jakiś sponsor się znajdzie, kto wie :)). No niestety, brak monitora do komputera boli strasznie. Nie ma na czym zdjątek i filmików obrabiać (no i Gutka wcale nie widać na stronie), nie ma jak żyć po prostu. Gromadzę powoli (a właściwie to wcale bo zawsze są jakieś inne wydatki) zasoby na nowy monitorek ale jeśli macie jakieś zbędne eurasy w portfelach drogie moje ciotki, to ja je bez skrupułów przyjmę. Znacie mnie :)

Kliknięcie na powyższy obrazek przeniesie do płatności PayPal, gdzie (jeśli jeszcze nie macie) można sobie konto założyć i wygodnie kasę przelewać.

Żebrzę? Jasne! Wstydzę się? Ani trochę :)

Ostatnie komentarze

Lifestream