CoSTa's Family Page

Icon

Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną. Nasze przypadki, wypadki i odpadki. Nasze historie małe i wielkie. Nasze życie sote. Batteries not included.

Dziwny stan…

Zmęczenie to zadziwiający stan. Wracam właśnie do domu po dniu pełnym jakichś zajęć, bez chwili wytchnienia, w ciągłym młynie telefonów, drukowanych na ostatnią chwilę dokumentów, kłótni z szefem, rzucania co godzinę roboty i na powrót zmagania się z inercją dużej organizacji, której brakuje przywództwa i kogoś, kto tchnąłby w ludzi odrobinę chęci; dnia pełnego wyzwań mniejszych i większych, sterty bluzgów i poznawania co chwila kogoś nowego; dnia pełnego wysiłku, pracy i braku czasu na myślenie.

Po czymś takim czuję się zmęczony. A zmęczenie – jako się rzekło – to dziwny stan.

Mam chęć położyć się i nie wstawać przez najbliższe kilka dni. Ale z drugiej strony adrenalina wciąż działa, wciąż mam rozbiegane ręce (choć tak po prawdzie to palce, które stukają po ekranie iPoda mam roztańczone), wciąż jestem nabuzowany i wciąż jakimś cudem mam energii wystarczająco wiele, by zrobić coś twórczego, coś zmieniać, może poudzielać się na blogach, może pogrzebać przy stronce…

Zmęczenie to dziwny stan. W większych dawkach prowadzi do uzależnienia – to narkotyk tym bardziej spalający, im więcej się go bierze. Ale na swój dziwny sposób zmęczenie jest przyjemne. Daje poczucie satysfakcji i spełnienia, jakiejś formy euforii związanej z dobrze wykonanym zadaniem.

Dziwny stan…

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • TwitThis
  • Ping.fm
  • del.icio.us
  • Facebook
  • email
Tagi: , , ,

«« Życie w robocie
»» Rozdaję muzykę za darmo!

Jeden komentarz

  1. Dziwny jak dziwny. Ważne, by działał pozytywnie, a nie przykuwał tyłka do łóżka czy fotela, jak to niestety za często bywa.

Zostaw komentarz

 

XHTML: Możesz użyć tych tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 

Monitor dla papy CoSTy

Droga rodzinko (a może i jakiś sponsor się znajdzie, kto wie :)). No niestety, brak monitora do komputera boli strasznie. Nie ma na czym zdjątek i filmików obrabiać (no i Gutka wcale nie widać na stronie), nie ma jak żyć po prostu. Gromadzę powoli (a właściwie to wcale bo zawsze są jakieś inne wydatki) zasoby na nowy monitorek ale jeśli macie jakieś zbędne eurasy w portfelach drogie moje ciotki, to ja je bez skrupułów przyjmę. Znacie mnie :)

Kliknięcie na powyższy obrazek przeniesie do płatności PayPal, gdzie (jeśli jeszcze nie macie) można sobie konto założyć i wygodnie kasę przelewać.

Żebrzę? Jasne! Wstydzę się? Ani trochę :)

Ostatnie komentarze

Lifestream