sty 5, 2009; wyświetleń: 2 769
Z nowym rokiem – nowy blog
Niedawno zapowiadałem małą rewolucję na swoim blogu. No i okazuje się, że i owszem, na rewolucję czas nadszedł najwyższy i mało tego – zdaje się, że rewolucja się powiodła :). Admini Kofeiny (serwera, na którym moja strona stoi) stanęli na wysokości zadania i dokonali rzeczy spotykanej często ale niezbyt często kończącej się powodzeniem: namieszali zdrowo!
Najsamprzód dostałem info, że blog łażący na silniku Serendipity musi koniecznie przeskoczyć z SQLite na MySQL. Ponoć biblioteki obsługujące SQLite jakieś nie takie w ostatnich Apaczach są i potrafią działać brzydko. Faktycznie, brzydko działały i się mi często strona sypała. Przeskok na MySQL miał tu sytuację poprawić. Ender z Eloyem siedli, pogłówkowali a efekt jest taki, że Serendipity przeskoczyło z bazy na bazę nawet nie wiem dokładnie kiedy :). Ale to nie był koniec. Ender zaczął judzić, bym na WordPressa przeskoczył przy okazji. I wyjudził!
Przeskoczyłem sobie na WordPressa i właśnie sobie spod niego piszę. Blog wygląda pusto i w ogóle ale spoko, wraz z wiatrem odnowy powiał i wiatr chcenia a to oznacza, że już niebawem zapełnię drania treścią. Mam nadzieję, że sensowną. Problemem jak zawsze w takich przypadkach jest blog były, z którym przykro się rozstawać.
Tu na wysokości zadania stanął Ender, który pokombinował nieco i mam pod jedną domenę podpięte dwa silniki. Wszelkie odwołania dotyczące dotychczas napisanych wpisów będą działały jak trzeba i każde takie odwołanie powinno odpalić Serendipity, które treść i wszystko co trzeba poda. Jednak wszystkie nowe wpisy będą już obsługiwane przez WordPressa i to właśnie ten silnik będzie teraz ghost in the machine mojego blogaska. chciałoby się rzec – NARESZCIE!
OK, przez najbliższych kilka dni spodziewajcie się różnych utrudnień – będę tu mieszał i nieco kombinował oraz uczył się silnika oraz grzebał w szablonie. Szablon wziąłem taki bo mnie się taki właśnie diablo podoba – prosty, funkcjonalny, nie jest jakiś skomplikowany i pewnie nie będzie problemem ewentualne dostosowanie drania do swoich potrzeb. Że kolorków brak? Trudno, na starość muszę mieć kontrastowo do bólu :)
To w sumie tyle na dziś. Z czasem zapełni się mój nowy blog treścią i będzie po co tu wpadać. Póki co odsyłam szukających treści do mojego starego blogaska, który można zwiedzać do woli pod adresem http://costa.kofeina.net/. Wszystko powinno tam działać jak trzeba, także komentowanie i tym podobne. Jeśli więc ktoś chce się wdać w zażartą dyskusję na jakiś stary temat – zapraszam serdecznie.
To już siódma wersja mojej strony i chyba zrobię niebawem jakiś retrospektywny wpis o tym, jak mi się stronka na przestrzeni lat rozwijała i zmieniała. Powiadam Wam – jest z czego rechotać :).
Dobrego wieczoru życzę i proszę – nie bijcie za błędy, jakie na pewno wyjdą wraz z używaniem. Za wszelkie porady dotyczące WordPressa, wtyczek bez których nie idzie wyżyć itp. – z góry dziękuję.
Tagi: Blog, WordPress
Powodzenia :)
No i brawo, wreszcie przewietrzyles blogaska! Jutro zatem z tej okazji pijemy, zaraz po pracy :)
ender: Yeah, dokładnie Ender – oby wszystko szło jak trzeba to się nie narobisz już więcej :). Teraz to muszę siąść i zrobić z tego coś w miarę działającego i wyglądającego.
zen: No way, jutro gram w łapki z chłopcami od Aikido :)
Hell yeah! Też bym się napił, swoją drogą. Firmową imprezę opuściłem, trzeba coś zorganizować na własną rękę.
Najlepszego na nowej drodze życia…eeee… blogowania.
Nareszcie ten blog wygląda jakoś nowocześnie i świeżo :D . Bez tej ciemnej warstwy kurzu :D .
Gratulejszyns ;) .
Trochę szkoda. A nie da się przypadkiem przewalić tych wszystkich wpisów i komentarzy ze starego na nowe? Musi być jakiś gotowy skrypcik, prawda? (Musi?)
Aha – i komentarze obowiązkowo na prawą. Bez tego to jakoś tak… nie po twojemu. ;D
No to sobie maila wpisałem nie w tego fielda w którego powinienem. Możecie poratować i to zmienić bo mnie spam zasypie?
Faktycznie rewolucja na całego! Będę musiała przyzwyczaić się do nowego wyglądu Twojego bloga. Na razie oczy przecieram i widzę biel podobną jak ta za oknem.
Pozdrawiam i zostaję na moim serendipitipitipiti zaktualizowanym do wersji 1.4
byte: Dzięki Bycik – od razu pytanie: jak kurna się toto ustawia, by gadało po naszemu? Na WordPress.com można se ustawić język polski, tu lokalnie nie widzę takiego ustawienia. WTF? Mam jakąś niekoszerną wersję czy co? :)
livio: Ej no, aż tak źle chyba nie było? :)
zx: Dać to by się dało ale trochę pracy przy tym by było i sporo rzeczy i tak by mi się rozjechało. Stąd decyzja, by odwołania do starej wersji działały na tej samej domenie. Gotowy skrypt i owszem istnieje ale Ender z Eloyem zrobili to zdaje się o wiele bardziej elegancko.
Komentarze zostaną gdzie są. Nie czuję się na siłach mieszać w szablonie a i póki co nie za bardzo mi się chce od razu rozwalać to, co dostałem :).
marta Ano, będzie biało. Z czasem pewnie mnie się odmieni ale póki co tak mi się podoba :). Trochę zmian nikomu nie zaszkodzi, czas siebie i czytelników nieco ruszyć :)
CoSTa, ja tylko nie lubiłem za bardzo tamtego szablonu, bo był taki ciemny i nijaki ;) .
Swoją drogą, masz konto na twitterze a nie na blipie? Antypatriota :> ? Na blipie poznałbyś sporo nowych ludzi i zawsze miałbyś pewno jakieś towarzystwo na (#bli)piwo :D .
Whooaa… omg. Narazie mi tu strasznie dziko, ale zmiana napewno na dobre :) Powodzenia w dalszym rozwoju bloga!
Miło mi patrzeć;) cóż trzymam kciuki bo wiem, ze dasz rade :D btw fajny szablon
@CoSTa: do spolszczenia potrzebujesz pliczek .mo (czyli gettekstowy plik wynikowy) np.stąd
Wrzucasz w odpowiednie miejsce i voila (szczegóły)
Można też zassać spolszczoną polską dystrybucję.
livio: Ciemny i nijaki… Jak kopne w podniebienie… :). A co do Blipa – nie ma fajnego klienta na iPoda więc mam w trąbie taki serwis, ot co.
sickboy: Ano, jest nieco dziko i poprzewracane. Ale co tam, świat w miejscu nie stoi i raz na jakiś czas kuracja wstrząsowa się przydaje.
pk5: Dzięki. A szablonik faktycznie sympatyczny – głównie dlatego, że diabelnie prosty w obsłudze i z czasem pewnie coś tu pozmieniam.
zen: Ooo, dzięki za namiary Zen. A przy okazji widzę, że trza ostylować linki w komentarzach.
Ooooo… CoSTa się w końcu złamał! Wiedziałem, że jak się pobawisz WP na moblogu, to prędzej czy później główny też przeniesiesz na WordPressa :)
Małe rady na początek grzebania:
- wywal index.php z permalinków
- zainstaluj wtyczkę Bad Behavior (nie wpuszcza spambotów)
- do polonizacji przyda ci się wtyka Polska data
- ułatw sobie życie przy pomocy fajnego paska
A co z importem starych wpisów i komentarzy?
tamta skórka jakoś mi pasowała do tego co piszesz i kim jesteś. Ta co teraz jest widoczne, minimalistyczne… coś mi nie pasi.
ale trzymam kciuki! na bank zrobisz ładnie :)
a brak captchy – super!
Łukasz Horodecki: proponowałem (nawet to zrobiłem) Costasowi import wszystkiego, ale chciał/chce sobie zostawić starego bloga w tej postaci w jakiej jest, a tego zacząć od początku.
:)
Mnie tam się podoba, wszak minimalizm lubię. Ale poprzedni wystrój tez mi odpowiadał i był taki… CoSTowy, oryginalny i niespotykany (:
Z przyjemnością będę obserwował rozwój „wypadków” (:
Pokombinowałeś trochę z tym urlikiem i imo lekko za prosty szablon, ale ruch zdecydowanie pozytywne :)
CoSTa, z grafiką to Ty widać masz mało wspólnego. ;) Wygląda puściej, oby to nie był Twój zwiastun na rok 2009. Brakuje mi tu czegoś, może smaczków, może więcej estetyki, w każdym bądź razie (nie obrażając informatyków) projekt wygląda jakby robił jakiś informatyk. :]
Zgadzam się Rafi w całej rozciągłości – z grafiką to ja mam mało wspólnego :). Mam PLAN by pogrzebać przy tym szablonie nieco ale tylko nieco. Jakoś strasznie mi taki minimalizm podszedł – prosto, jasno, czytelnie. Zmieni się tu nieco ale na to muszę wyskrobać nieco czasu. Kiedyś pewnie wyskrobię :). A póki co dopadł mnie urok pisania na nowym i aż chce mi się klepać na blogu. Kurczę, zmiany nie są złe!