CoSTa's Family Page

Icon

Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną. Nasze przypadki, wypadki i odpadki. Nasze historie małe i wielkie. Nasze życie sote. Batteries not included.

koniec pewnej epoki

raz na jakiś czas żona moja pędzi mnie do sprzątania. w sumie słusznie bo burdel robię niebywały a swoich rzeczy okołokomputerowych tykać nie pozwalam. no i rzuciłem się w odmęty szaf i szafek, w których dobra wszelakiego leżało co niemiara. poleciały dvd ze spalonymi różnymi dystrybucjami (wierny już chyba pozostanę ubuntu :)), poleciały cedeki instalacyjne, przewietrzyłem nieco szafki. na dnie jednej z nich znalazłem coś, co wycisnęło mi łzy z oczu i uświadomiło, że oto minęła pewna epoka.

dyskietki, bo o nich mowa, wiernie służyły mi przez lata całe informatyzacji naszego kraiku. od małego atari począwszy – zawsze gdzieś miałem stację dysków, a do tej stacji setki większych a z czasem coraz mniejszych czarniawych zawyczaj wsadów. na małe atari (to pamiętam jak dziś) zgromadziłem tego dobra autentycznie kilkaset. wraz ze wzrostem pojemności, moje atari st nie potrzebowało ich już aż tyle ale dalej były to ilości budzące szacunek. na pc doświadczyłem po raz pierwszy ogromnego ułatwienia, jakim był dysk twardy i od tego czasu dyskietki powoli odchodziły w zapomnienie. oczywiście nie od razu, w końcu czymś dane (gierki :)) przenosić trzeba było. dyskietki zdechły jako główny środek transportu gierek… uuups!… danych kilka ładnych lat temu, wraz z nabyciem pierwszej nagrywarki. od tego czasu leżało toto praktycznie niewykorzystane i się kurzyło.

kochani, ile to już lat minęło od wprowadzenia standardu trzech i pół cala? a przecież do dziś jeszcze są te pnad trzy cale wykorzystywane. ba! dwa lata temu kupowałem komputer (a może trzy?) i nie wyobrażałem sobie braku napędu fdd.

dziś to kompletnie inna historia. cd-r, dvd-r, flashe, przenośne kombosy grające muzykę, filmy i mające pojemności twardzielów, o których jeszcze niedawno mogliśmy pomarzyć… na dyskietkowych starociach widać, jak bardzo technika zapieprza do przodu. przecież niebawem przesiądziemy się na nową technologię (najprawdopodobniej blue ray) i tym razem zapomnimy o cd czy dvd. za dwa-trzy lata przeminą i te standardy. i dobrze! niechaj wszystko lezie do przodu.

niemniej takie wykopaliska to kawał naszej przecież komputerowej historii i aż mnie coś w dołku ścisnęło, kiedy to do kosza rzucałem. nie oszukujmy się, to teraz śmieci. ale jakże dobrze będą przeze mnie pamiętane…

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • TwitThis
  • Ping.fm
  • del.icio.us
  • Facebook
  • email
Tagi: ,

«« need for speed most wanted
»» kamefu – emumania pod kde

Komentarze: 6

  1. Paool pisze:

    heh, a jak sie cos wiekszego upychało na kilka dyskietek żeby znajomemu zanieść :P nagrywarki internetu wtedy nie miałem :P winzipem dzieliłem na pare części a potem się okazywało że ktoraś dyskietka nawaliła, ech to były czasy ;D

  2. Biter pisze:

    Dyskietki jak dyskietki, ja do mojego pierwszego zx80 miałem jako nośnik magnetofon szpulowy, to była jazda! Co chwile sie wkręcały to trzeba było kleić (potem takie dwukolorowe były;)), a nastawianie głowicy metodą prób i błedów (bo nie było ani odczytu na ekranie ani dzwiekowego bo głosnika nie miałem) też było superanckie :) Najbardziej rulez było nagrywanie gierek przez radio, zwłąszcza jak burza była :D

    Pochwale sie iż z fajnych dyskietek to posiadam skarb prawdziwy w postaci dyskietki z Worbenchem 1,3 z oryginalną nalepką, troszke kaset z c64 sie też zachowała ale obawiam sie ze juz rozmagnesowane całkowicie…trzeba bedzie potestowac gdy jakis urlopik dostane..ech sentymenty :)

  3. btd pisze:

    Jedyna rzecz do jakiej uzywam dyskietki to podanie windowsowi xp sterownikow do sata podczas instalacji.

  4. amag pisze:

    Ja mam na dnie szafy całą obudowę od kompa (porządne midi) wypełnioną dyskietkami 5,25 od atarca i kasetami od cy 64. Ostatnio nawet chodzi mi do głowy pomysł zaprzęgnięcia do pracy starego tv działającego w czerni i bieli do obsługi tych starych cacek i poprzypominania sobie tych wszystkich dni i nocy spędzonych przy nich.

Zostaw komentarz

 

XHTML: Możesz użyć tych tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 

Monitor dla papy CoSTy

Droga rodzinko (a może i jakiś sponsor się znajdzie, kto wie :)). No niestety, brak monitora do komputera boli strasznie. Nie ma na czym zdjątek i filmików obrabiać (no i Gutka wcale nie widać na stronie), nie ma jak żyć po prostu. Gromadzę powoli (a właściwie to wcale bo zawsze są jakieś inne wydatki) zasoby na nowy monitorek ale jeśli macie jakieś zbędne eurasy w portfelach drogie moje ciotki, to ja je bez skrupułów przyjmę. Znacie mnie :)

Kliknięcie na powyższy obrazek przeniesie do płatności PayPal, gdzie (jeśli jeszcze nie macie) można sobie konto założyć i wygodnie kasę przelewać.

Żebrzę? Jasne! Wstydzę się? Ani trochę :)

Ostatnie komentarze

Lifestream