CoSTa's Family Page

Icon

Nas dwóch, one dwie plus cała reszta gangu zwanego Rodziną. Nasze przypadki, wypadki i odpadki. Nasze historie małe i wielkie. Nasze życie sote. Batteries not included.

inxs – switch

INXS - Switch

INXS - Switch

właśnie jestem po kolejnym przesłuchaniu świeżutkiej płyty tego zespołu-legendy. wrażenie piorunujące! switch to moim skromnym zdaniem jeden z najlepszych albumów, jaki ukazał się w tym roku w ogóle. przynajmniej jeśli o szeroko pojęty rock chodzi. płyta napakowana jest przebojami jak dobry placek rodzynkami. co kawałek to kolejny hicior. źle się kojarzy? a niech się źle to kojarzy, płyta jest bardzo, bardzo daleka od schlebiania prostackiemu popowi spod znaku hiphopów czy innych czarnych idiotyzmów w stylu r&b. panowie i panie – inteligentny rock ma się całkiem dobrze!

album to 11 kawałków. rozpoczynamy od devil’s party brzmiącego miejscami nieco santanowato. i od razu pierwszy (dla mnie) szok. ponieważ nie słucham radia (w pracy nie mam a w domu zazwyczaj mam ciekawsze rzeczy do roboty :)), nie słyszałem singli ani ogólnie nic od śmierci poprzedniego wokalisty inxs michaela hutchence’a. skąd ten szok? bo nowy wokal, j.d. fortune, to głos michaela i pewnie jego osobowość. doskonały wokal! j.d. świetnie poczuł o co w tym całym inxs chodzi i po prostu śpiewa rewelacyjnie. no mam wrażenie jakby poprzedni wokalista nigdy nie odszedł…

pretty vegas daje solidnego kopa i jest tak bardzo w stylu inxs, że z żadną inną kapelą tego utworu nie można pomylić. hicior jak nic. będzie grany po stacjach rockowych aż do zdarcia krążków.

okje, nie będę się przebijał przez każdy utwór z osobna bo to większego sensu nie ma. tak tylko ogólnie może o moich odczuciach napiszę: to świetny, kapitalny album, którym inxs udowadnia, że był a teraz jest jednym z najważniejszych zespołów rockowych. moim skromnym zdaniem ta australijska kapela brzmi o niebo lepiej niż zdarte już nieco i jakby powoli bez pomysłów – U2. U2 owszem, płytę jakiś czas temu niezłą wydało. switch zmiata ją równo przy ziemi. ta płyta porywa!

i jeszcze słówko może o ostatnim utworze – god’s top ten. kawał doskonałej muzyki! podkręćcie głośność i dajcie temu utworowi wybrzmieć. prosty ale doskonały kawałek pełny wzruszenia. doskonała rzecz.

moja ocena w skali 1-10: 9

inxs w polskiej wikipedii

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • TwitThis
  • Ping.fm
  • del.icio.us
  • Facebook
  • email
Tagi: , ,

«« 1 lo im. stefana żeromskiego w jeleniej górze
»» i po awarii…

Komentarze: 3

  1. antini pisze:

    czekałem na te płyte od 8 miu lat, ,, słychałem wycinki, , ale zapowiada sie chyba przynajmniej DOBRZE, ,

  2. janior pisze:

    ta płytka jest wspaniała , świetny powrót po tylu latach tej grupy , wokal to po prostu jakby Michael zza światów , o którym moim zdaniem jest ostatni utwór , który na pewno pokochacie , a na pewno obojętnie obok nie przejdziecie

    POLECAM

  3. Mikołaj pisze:

    Halo halo z tym U2 to bez przesady proszę :P ! Sam Bono pomagał w nagraniu pośmiertnego albumu Michaela Hutchenca…Nowy album INXS jest po prostu powalający ! Podchodziłem z dystansem do ich reaktywacji, ale kiedy zacząłem go słuchać….po prostu im wyszło ;) Co do ostatniego utworka – jest on dedykowany Hutchowi.

Zostaw komentarz

 

XHTML: Możesz użyć tych tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 

Monitor dla papy CoSTy

Droga rodzinko (a może i jakiś sponsor się znajdzie, kto wie :)). No niestety, brak monitora do komputera boli strasznie. Nie ma na czym zdjątek i filmików obrabiać (no i Gutka wcale nie widać na stronie), nie ma jak żyć po prostu. Gromadzę powoli (a właściwie to wcale bo zawsze są jakieś inne wydatki) zasoby na nowy monitorek ale jeśli macie jakieś zbędne eurasy w portfelach drogie moje ciotki, to ja je bez skrupułów przyjmę. Znacie mnie :)

Kliknięcie na powyższy obrazek przeniesie do płatności PayPal, gdzie (jeśli jeszcze nie macie) można sobie konto założyć i wygodnie kasę przelewać.

Żebrzę? Jasne! Wstydzę się? Ani trochę :)

Ostatnie komentarze

Lifestream